Kalendarium, czyli źródło wiedzy o tym co, gdzie i kiedy w Roku Chopinowskim:
- wydarzenia: koncerty, wystawy, spektakle i inne
- relacje
- rozmowy
- Kordegarda CHOPIN 2010
Rozmowa z prof. Andrzejem Jasińskim – Przewodniczącym Jury XVI Międzynarodowego Konkursu im. Fryderyka Chopina w Warszawie, tuż po ogłoszeniu wyników Eliminacji.
Panie Profesorze, ogłoszono właśnie wyniki Eliminacji do Konkursu Chopinowskiego. Dlaczego na liście znajduje się 81 uczestników, choć troje z nich w ogóle nie wzięło udziału w przesłuchaniach?
Dwaj laureaci Międzynarodowego Konkursu im. Piotra Czajkowskiego – Miroslav Kultyshev i Danil Trifonov z Rosji, a także panna Claire Huangci – laureatka Konkursu Chopinowskiego w Miami, mieli zagwarantowany udział w Konkursie bez dodatkowych przesłuchań. Z Rosji zakwalifikowało się 11 osób (to dużo), a z Polski 6. Przypominają mi się czasy, kiedy to ekipa polska miała z góry zagwarantowanych sześć miejsc w Konkursie. Jesienią usłyszymy też 13 pianistów chińskich, licząc łącznie Chiny, Hongkong i Tajpej.
Czy jest pan zadowolony z poziomu, jaki prezentowali uczestnicy?
Tak. Wystąpiło wielu pianistów bardzo dobrych pod względem wirtuozostwa, temperamentu i fantazji. Muszę jednak powiedzieć, że również ta najlepsza grupa nie jest (przynajmniej w mojej pamięci) tak zróżnicowana, żebym mógł przewidzieć, kto zdobędzie miejsce pierwsze, trzecie czy czwarte. Do końca nie będę tego pewien... i bardzo dobrze.
Czyli nie ma Pan faworytów?
Nie.
A czy sprawdził się dwuetapowy system selekcji, polegający na wyborze nadesłanych nagrań DVD i późniejszym przesłuchiwaniu na żywo zaproszonych osób?
Przede wszystkim sprawdza się system słuchania na żywo, w różnej formie. Sądzę, że w przyszłości właśnie ten sposób selekcji powinien obowiązywać, gdyż nagrania DVD nie są miarodajne.
Były rozczarowania?
Niestety były.
Czy w związku z utrudnieniami na lotniskach ktoś zrezygnował z uczestnictwa w eliminacjach?
Sądzę, że tak. Przesłuchaliśmy ponad stu osiemdziesięciu pianistów z 209 dopuszczonych po przesłuchaniu nagrań DVD, więc część na pewno zrezygnowała – czy to przez chmurę pyłu, utrudniającą przylot, czy z uwagi na fakt, że znaleźli się w dodatkowej grupie, która miała mniejsze szanse na kwalifikację.
Mimo to jury pracowało od rana do godziny 23.30...
Praca była szczególnie ciężka zwłaszcza w ostatnim tygodniu, kiedy to wszyscy ci, którzy czekali na lotniskach na otwarcie przestrzeni powietrznej, zlecieli się do Warszawy w jednym czasie. Jury nie było w stanie przesłuchać ich jednocześnie, dlatego podzieliliśmy się na dwie grupy, dając też szansę części jurorów na odpoczynek.
Czy na etapie eliminacji jurorzy dyskutują o tym, kogo przyjąć, czy też decydują o tym tylko punkty?
Lepszy byłby sposób głosowania „tak” i „nie”, ale nie jest to możliwe w sytuacji, gdy w przesłuchaniach bierze udział dwustu uczestników. Musielibyśmy przeglądać notatki i na samym końcu głosować, komu powiedzieć „tak”, a komu „nie”. Jednak zastosowany w tym roku nowy system punktowy jest bardzo dobry, ponieważ dopuszcza zmiany w składzie jury – np. w zeszłym tygodniu skład się trochę zmienił, doszły trzy osoby z zagranicy. Korzystny jest także zastosowany system korekcji: polega on na tym, że jeśli ocena jakiegoś jurora odbiega o 8 punktów od średniej w dół albo w górę – jest wtedy o te 8 punktów korygowana. Żartobliwie mówiąc, jeżeli zasnąłbym podczas przesłuchania jakiegoś uczestnika i byłbym go skrzywdził moją niską oceną, wówczas zostanie ona automatycznie skorygowana. To się sprawdziło. I tak, można założyć, że suma od 100 do 90 punktów równa jest ocenie „excellent” (jak mówimy między sobą), od 90 do 80 – „bardzo dobrej”, od 80 do 70 – „dobrej”. Ta trzecia jest naszą umowną granicą; jeżeli uznajemy kogoś za dobrego pianistę, który mógłby brać udział w Konkursie, to stawiamy mu 70 punktów albo więcej. To się również tym razem sprawdziło.
Czy uczestnicy będą mogli zapoznać się z kolejnością, w jakiej zostali zakwalifikowani?
Byłoby niekorzystne ze względów psychologicznych, gdyby uczestnicy wiedzieli przed Konkursem, ile zdobyli punktów. Ci, którzy zajmują np. miejsce 78, z góry byliby skazani na gorsze samopoczucie względem tych, którzy mają pozycję czwartą lub piątą. Tymczasem w trakcie trwania konkursu może na tej liście nastąpić wiele przetasowań.
Zmiany w tegorocznym regulaminie Konkursu dotyczą między innymi liczby jurorów.
Jury zostało ograniczone do 12 osób. Jesienią zasiądzie w zupełnie nowym składzie, w którym będzie tylko czterech Polaków. Zaprosiliśmy m.in. panią Bellę Dawidowicz, zwyciężczynię pierwszego Konkursu po wojnie, kiedy to razem z nieżyjącą już Haliną Czerny-Stefańską zajęły I miejsce ex aequo, oraz pana Adama Harasiewicza (z czego się bardzo cieszę), który był zwycięzcą następnego Konkusu. Z Polski będą jeszcze pani Katarzyna Popowa-Zydroń i pan Piotr Paleczny. Ponadto m.in. Martha Argerich, która zawsze bardzo chętnie przyjeżdża do Warszawy wbrew temu, co piszą dziennikarze. Zawsze się tu dobrze czuje i tym razem też chętnie nas odwiedzi.
Bardzo dziękuję za rozmowę.
I ja dziękuję.
Rozmowę przeprowadziła Katarzyna Hosaniak, Biuro Obchodów Chopin 2010.
Prof. Andrzej Jasiński