CHOPIN 2010
  • Obchody Roku Chopinowskiego

    Kalendarium, czyli źródło wiedzy o tym co, gdzie i kiedy w Roku Chopinowskim:

    • wydarzenia: koncerty, wystawy, spektakle i inne
    • relacje
    • rozmowy
    • Kordegarda CHOPIN 2010
    więcej >
     
  • Baza wiedzy

    Skarbnica informacji o życiu i twórczości Fryderyka Chopina:

    • quizy i ciekawostki
    • rekomendowane nagrania
      i publikacje
    • materiały edukacyjne
    • ikonografia
    • prezentacja miejsc chopinowskich
    • kierowanie do kompetentnych źródeł
    więcej >
     
  • Chopin dzieciom

    Serwis będący pomocą
    we wprowadzaniu dziecka w świat muzyki Fryderyka Chopina:

    • interaktywne gry i zabawy
      dla najmłodszych
    • wskazówki dla rodziców
    więcej >
     
  • Inter:akcje

    Działania społecznościowe związane
    z obchodami Roku Chopinowskiego.

    więcej >
     
  • Program TV

    Archiwalne odcinki programu telewizyjnego Chopin2010.pl emitowanego przez TVP1.

    więcej >
     
  • Biuro obchodów CHOPIN 2010

    Platforma komunikacji między instytucjami, dziennikarzami
    i organizatorami wydarzeń jubileuszowych. Oficjalne informacje o:

    • minionych, obecnych i planowanych działaniach Biura
    • artOfertach: mobilnych projektach artystycznych
    • chopinowskich ofertach turystycznych
    • Biuro Prasowe Chopin 2010
    więcej >
     
  • Konto na CHOPIN2010.pl

    Ładowanie...

    ###LABEL_LOGIN_FAILED###

    Spróbuj ponownie

    Rejestracja na portalu chopin2010.pl umożliwiająca użytkownikom:

    • jednoczesne logowanie
      do wszystkich serwisów chopinowskich
    • dodawanie i aktualizowanie wydarzeń związanych z Rokiem Chopinowskim
    • tworzenie własnej listy wydarzeń i drukowanie jej w użytecznym formacie
    • otrzymywanie newslettera
      i udział w konkursach
      z atrakcyjnymi nagrodami
    ...
    więcej >
     

Wyszukiwarka

 

Patroni honorowi

więcej >
 

Mecenasi

więcej >
 

Partnerzy

więcej >
 
2.03.2010
Kategoria: Rozmowy

... ŻEBY TO BYŁ I CHOPIN I JAZZ JEDNOCZEŚNIE

Rozmowa z Andrzejem Jagodzińskim, pianistą, kompozytorem i aranżerem, twórcą zespołu firmowanego swoim nazwiskiem - Andrzej Jagodziński Trio, z którym w roku 1994 nagrał płytę Chopin (płyta roku 1994 pisma "Jazz Forum", Fryderyk '94, laur Melomani '94 - nagroda łódzkiego Stowarzyszenia Miłośników Muzyki Jazzowej), laureatem nagrody Programu Trzeciego Polskiego Radia - Mateusz '94 za "Jazzowego Chopina i Poezję w Muzyce".

Jaka jest Pana osobista koncepcja Roku Chopinowskiego? Jakie ma Pan plany koncertowe? Czy ogranicza się Pan do koncertów w kraju czy będzie Pan promował twórczość Chopina w jazzowej interpretacji również za granicą?

Z myślą o roku 2010 nagraliśmy płytę z Sonatą b-moll, która ukazała się w lutym tego roku. Będzie to prawdopodobnie moja ostatnia płyta z muzyką Fryderyka Chopina. Płyta ta prezentuje zupełnie inne podejście do muzyki Chopina, inne niż wszystkie eksperymenty, które miały miejsce w przeszłości. Aby nie powielać, utartych już ścieżek, wymyśliłem coś nowego i właśnie Sonata b-moll jest tym nowym podejściem do zagadnienia łączenia klasyki z jazzem. W roku 2010 chciałbym grać jak najwięcej koncertów z tym repertuarem. Będę oczywiście grał w Polsce i za granicą. Jak na razie więcej jest propozycji zagranicznych. Jest to dowód na to, że cały świat przygotowuje się do tych obchodów. Propozycje płyną z różnych kontynentów, są to głównie polskie placówki, które chcą uczcić tę rocznicę i pokazać muzykę Chopina graną nieco inaczej niż klasycznie.

Czy w związku z 200. rocznicą urodzin Fryderyka Chopina marzy pan o czymś, co zawsze chciał Pan zrealizować, ale pozostało to nadal w sferze planów?

Realizacja projektu związanego z Sonatą b-moll to sprawa wciąż bardzo świeża i myślę, że będzie procentowała zarówno w tym roku, jak i w przyszłym 2010. Oprócz tego robimy jeszcze inne ciekawe rzeczy i realizujemy inne pomysły na styku klasyki i jazzu. Gramy dużo repertuaru z orkiestrą smyczkową, jest to głównie repertuar polski, od kompozycji, naszych twórców jazzowych, po polską muzykę ludową. Wszystko oczywiście zaaranżowane w sposób jazzowo-klasyczny. Myślę, że jeszcze się rozwijamy.

Powiedział Pan kiedyś „(...)  to, że wybrałem ostatecznie fortepian, zawdzięczam muzyce Chopina (...)". Dlaczego właśnie muzyka Chopina miała tak istotny wpływ na Pana decyzję?

Taka to jest muzyka, że kiedy usłyszałem ją pierwszy raz to trochę mnie ona zbiła z tropu. „Szarpnęło mną" można powiedzieć. Chociaż nie byłem już najmłodszy, bo dosyć późno zająłem się muzyką i grałem nie na fortepianie jako instrumencie głównym, ale na instrumencie dętym.  Próbowałem grywać Chopina na fortepianie i mimo pewnych braków technicznych wciąż do tej muzyki wracałem. Aż wreszcie przyszedł moment, kiedy znalazłem swoją własną drogę interpretacji tej muzyki, czyli jazzową.

Dorobek Chopinowski w Pana twórczości jest niezwykle bogaty, począwszy od pierwszej płyty pt. Chopin wydanej w 1994 roku, do dzisiaj ukazało się pięć kolejnych: Live Chopin, Chopin-Live At The National Philharmonic, Chopin-Metamorphosis, Chopin Ones More, Jagodzinski-Chopin Sonata b-moll. Do której kompozycji Fryderyka Chopina ma Pan szczególny sentyment?

Tą kompozycją jest niewątpliwie Sonata b-moll, do której przymierzałem się dużo dłużej, niż do wszystkich poprzednich płyt, ponieważ pomysł ten powstał chyba dwadzieścia lat temu. Ta kompozycja stała zawsze obok głównego nurtu twórczości Chopina i była czymś nieco innym niż to, co zwykliśmy nazywać klimatem, czy romantycznym nastrojem chopinowskim. Stała obok ze względu na bardzo mroczną tonację, na słynnego marsza żałobnego, na nierozwikłaną zagadkę finału, oraz niesamowity ładunek treściowo-emocjonalny w pierwszej części, niespotykany nie tylko w twórczości Chopina, ale w ogóle w muzyce fortepianowej. Lutosławski nazwał tę sonatę rzeźbą wykutą w skale. A więc czymś, co kosztowało bardzo dużo pracy i jest wieczne, nie do zapomnienia, nie do zniszczenia przez żadne wichry ani burze.

Jak wygląda proces tworzenia materiału, opartego na kompozycjach Fryderyka Chopina? Rozumiem, że jakiekolwiek działanie poprzedza gruntowna analiza, ale raz materiał dźwiękowy oryginału służy  za podstawę konstrukcyjną, a w innym przypadku  stanowi jedynie punkt wyjścia.

Za podstawę konstrukcyjną służy właśnie Sonata b-moll, jest to duża, czteroczęściowa forma i trzymamy się tej formy dosyć dokładnie. Natomiast wszystkie utwory z poprzednich płyt były aranżowane biorąc motyw, temat czy frazę jako podstawę do improwizacji, a następnie improwizacji jazzowej.

Trudno powiedzieć dlaczego akurat raz był to motyw, a innym razem fraza, raz zmiany harmoniczne, innym razem rytmiczne. To chyba nie sposób jest wyjaśnić. Takie po prostu miałem pomysły na te utwory i tak je zaaranżowałem.

Jak grać Chopina na jazzowo, nie profanując Chopina i pozostając wiernym wybranemu przez Pana gatunkowi muzycznemu? Na co nie wolno na pewno sobie pozwolić? Jan Ptaszyn Wróblewski powiedział: „ (...) trzeba się w tej muzyce zastosować do wielu nieszablonowych sytuacji, jeśli samego Chopina nie chce się pogrzebać ze szczętem".

Ja bym nie robił z tego aż tak wielkiego problemu, ponieważ wydaje mi się, że sytuacja jest dość prosta. Należy grać tak żeby zachować nastrój, klimat który nam się kojarzy z Chopinem. Oczywiście każdemu pokoleniu, może się kojarzyć coś innego, ale w gruncie rzeczy ten główny nurt jest to polski, słowiański romantyzm. Należy grać w ten sposób, żeby ten styl zachować. A może nawet dalej, żeby „nie bolało", kiedy słuchają tego klasycy.

Więc trzeba grać tak, żeby Chopin był rozpoznawalny, a z drugiej strony zaadaptować to wszystko na grunt jazzowy, w naszym przypadku jest o tyle  łatwiej, że mamy sekcję jazzową, więc zabieg nie jest zbyt bolesny. Pozostaje sposób interpretacji. Ja myślę, że pianista jazzowy, który potrafi swingować, który wie jaka jest artykulacja jazzowa, grając nawet oryginalne nuty potrafi to zrobić tak, żeby to był i Chopin i jazz jednocześnie.

Jak odniesie się Pan do wypowiedzi Bohdana Pocieja: „Jazz może zaadaptować, wchłonąć, przetworzyć, sparodiować (...) wszystko, tj. wszystko co się do takiego przetwarzania nadaje jako temat – impuls – inspiracja do wariacji, kształt – postać melodyczna, harmoniczna, rytmiczna, barwowa lub nastrój po prostu. (...) Tak więc jazz sięga i po „standardy” z Chopina " Czy zgadza się Pan z tym stwierdzeniem, czy rzeczywiście można opracować absolutnie wszystko? Czy może powodem dla którego sięgamy po Chopina, jest to, że jego muzyka jest genialna?

Myślę, że tak i tak. To, że jest genialna nie ulega wątpliwości. Ale jako jazzmani równie dobrze moglibyśmy sięgnąć po inną muzykę, którą nie koniecznie można nazywać genialną. Jazz zaadaptuje wszystko. Dzisiaj nie można powiedzieć, co jest muzyką jazzową, a co już nią nie jest. Muzyka jazzowa właśnie przekroczyła sto lat swojego istnienia i rozwijała się zgodnie z zasadą, według której rozwijała się muzyka klasyczna, tylko oczywiście na przestrzeni kilku stuleci. Jazz rozwijał się w ten sam sposób harmoniczno, melodyczno, rytmiczny w ciągu zaledwie stu lat. Dzisiaj na przykład można grac bardzo prostą piosenkę w sposób tradycyjny, trzymając się zasad harmonicznych, frazowania, rytmicznych z jednej strony, z drugiej strony można grać tak zwaną free improwizację, czyli improwizację bez żadnego tematu. Ktoś coś zaproponuje, np. pianista zagra motyw, basista i perkusista podchwytuje i wszystko rozwija się samoistnie. Jest to żywa improwizacja, tylko w tym miejscu i w tej chwili. Pomiędzy tymi dwoma punktami jest cała masa różnych rozwiązań. Możemy grać wszystko, od klasyki po piosenki ludowe. Nie ma znaczenia jaki jest motyw. W jazzie nie ważne jest co się gra, ale jak się gra i nie ma znaczenia czy ten temat wzięliśmy ze Szła dzieweczka do laseczka, czy wzięliśmy go z Bartóka.

Trio, jak sama nazwa wskazuje to trzy osoby. Kto ma głos decydujący w zespole „Andrzej Jagodziński Trio?"

Niewątpliwie ja mam głos decydujący, ponieważ ja wybieram, co będziemy grali. Nie ukrywam, że nad Chopinem pracowałem sam, przygotowując tak zwany materiał wzorcowy. Ale oczywiście kiedy robimy próby i kiedy przygotowujemy nagranie czy koncert, wtedy w czasie prób pojawiają się jakieś nowe pomysły, nie zawsze wypływają one ode mnie, czasami też od kolegów. A poza tym na przestrzeni tych kilkunastu już lat, kiedy eksploatujemy ten materiał, to wykształcają się nowe elementy. Zagraliśmy już chyba tysiąc koncertów, a w jazzie jest tak, ze nie ma dwóch takich samych. Także w zasadzie ja dostarczam materiał, a później tworzymy go wszyscy trzej.

Jest Pan często zapraszany do udziału w koncertach i nagraniach przez innych muzyków. Czy łatwo jest zejść z pozycji lidera i jak udaje się Panu pogodzić pełnione przez Pana różne role?

Ja zawsze myślałem, że ja będę pełnił tylko te „inne„ role, to znaczy będę pianistą akompaniującym, second line za solistami. W  tej roli czułem się świetnie przez dwadzieścia lat grania jazzu. Bardzo miło jest komuś akompaniować, próbować nawiązywać rozmowę z solistą. Jeżeli soliści są wybitni, to sama przyjemność znaleźć się w tej muzyce, która tworzy się z przodu (soliści) i z tyłu (perkusja). Ja jestem w środku i muszę się nauczyć „pływać” w tym muzycznym materiale.

Pewnego dnia wynikła sprawa nagrania Chopina i musiałem się wtedy odnaleźć jako lider i tak już zostało. Myślę, że jedno i drugie zajęcie jest bardzo miłe i bardzo przyjemne.

„Płyta Tria Andrzeja Jagodzińskiego wznosi się ponad wszystkie dotychczasowe jazzowe (...) zabawy z Chopinem. Przedstawia bowiem wysokiej klasy dzieło sztuki, (...) arcydzieło gry-improwizacji jazzowej„; „Doskonałość i oryginalność – w jedno zespolone; świeżość inwencji; wytworny smak i elegancja – cechy sztuki wyższej, arystokratycznej w najlepszym znaczeniu.”; „ Jagodziński (...) pianista tknięty niewątpliwie iskrą geniuszu, z tą charakterystyczną dla mistrzów jazzu zdolnością gry jakby ponadfortepianowej – przy współudziale swoich znakomitych partnerów, rozwija Chopinowske elementy formy w fascynujące kompozycje jazzowe.„; „Błyskotliwy elegencki i obdarzony wyobraźnią pianista zachwyca sprawnością palców i jakością fraz.”; „Wielkim sukcesem Jagodzińskiego okazał się autorski pomysł jazzowych interpretacji utworów Fryderyka Chopina. Album (...) stał się także – co w jazzie nieczęste – sukcesem komercyjnym (nagroda Fryderyk '94 ).” Są to wszystko recenzje Pana twórczości. Jak ciężko trzeba pracować na taki sukces?

Nie wiem czy można powiedzieć, że ciężko, to jest miła praca. Oczywiście czasami trwa cały dzień. Ja, żeby posiąść zdolność grania na fortepianie, ćwiczyłem po dziesięć godzin dziennie. Ponieważ nie byłem pianistą klasycznym, nie uczyłem się gry na fortepianie w szkole, miałem pewne braki. Musiałem je nadrobić będąc już w latach licealnych. Dzisiaj nadal mogę siedzieć i ćwiczyć kilka godzin, nie jest to dla mnie katorga. Praca może jest ciężka, ale jest przyjemna, tak bym to podsumował.

 

(rozmowę przeprowadziła Joanna Maluga, Biuro Obchodów CHOPIN 2010)

 

zdjęcia i cytaty pochodzą ze strony internetowej artysty – www.jagodzinski.art.pl

... żeby to był i Chopin i jazz jednocześnie

... żeby to był i Chopin i jazz jednocześnie