CHOPIN 2010
  • Obchody Roku Chopinowskiego

    Kalendarium, czyli źródło wiedzy o tym co, gdzie i kiedy w Roku Chopinowskim:

    • wydarzenia: koncerty, wystawy, spektakle i inne
    • relacje
    • rozmowy
    • Kordegarda CHOPIN 2010
    więcej >
     
  • Baza wiedzy

    Skarbnica informacji o życiu i twórczości Fryderyka Chopina:

    • quizy i ciekawostki
    • rekomendowane nagrania
      i publikacje
    • materiały edukacyjne
    • ikonografia
    • prezentacja miejsc chopinowskich
    • kierowanie do kompetentnych źródeł
    więcej >
     
  • Chopin dzieciom

    Serwis będący pomocą
    we wprowadzaniu dziecka w świat muzyki Fryderyka Chopina:

    • interaktywne gry i zabawy
      dla najmłodszych
    • wskazówki dla rodziców
    więcej >
     
  • Inter:akcje

    Działania społecznościowe związane
    z obchodami Roku Chopinowskiego.

    więcej >
     
  • Program TV

    Archiwalne odcinki programu telewizyjnego Chopin2010.pl emitowanego przez TVP1.

    więcej >
     
  • Biuro obchodów CHOPIN 2010

    Platforma komunikacji między instytucjami, dziennikarzami
    i organizatorami wydarzeń jubileuszowych. Oficjalne informacje o:

    • minionych, obecnych i planowanych działaniach Biura
    • artOfertach: mobilnych projektach artystycznych
    • chopinowskich ofertach turystycznych
    • Biuro Prasowe Chopin 2010
    więcej >
     
  • Konto na CHOPIN2010.pl

    Ładowanie...

    ###LABEL_LOGIN_FAILED###

    Spróbuj ponownie

    Rejestracja na portalu chopin2010.pl umożliwiająca użytkownikom:

    • jednoczesne logowanie
      do wszystkich serwisów chopinowskich
    • dodawanie i aktualizowanie wydarzeń związanych z Rokiem Chopinowskim
    • tworzenie własnej listy wydarzeń i drukowanie jej w użytecznym formacie
    • otrzymywanie newslettera
      i udział w konkursach
      z atrakcyjnymi nagrodami
    ...
    więcej >
     

Wyszukiwarka

 

Patroni honorowi

więcej >
 

Mecenasi

więcej >
 

Partnerzy

więcej >
 
1.03.2010
Kategoria: Rozmowy

POTRZEBUJEMY CHOPINA

Rozmowa z profesorem Andrzejem Jasińskim, przewodniczącym jury XVI Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina.

Nikomu dotąd nie udało się zliczyć płyt z muzyką Fryderyka Chopina. Bibliografia wydanych publikacji o jego życiu i twórczości obejmuje około 20 tysięcy pozycji. Fryderyk Chopin rozsławiania nie potrzebuje, ale przyszłoroczną 200. rocznicę jego urodzin, w ogłoszonym Roku Chopinowskim, chcielibyśmy uczynić motorem promocji polskiej kultury. Czym, zarówno w kraju, jak i poza nim, miałaby ona być?

Chopin nas nie potrzebuje, ale my potrzebujemy Chopina. Potrzebujemy go, jak i całej muzyki, po to, by nasze życie mogło być bogatsze, godniejsze i przyjemniejsze. Sądzę, że szczególnie teraz – gdy wartości duchowe w życiu człowieka zagłuszane są przez problemy materialne – istnieje potrzeba mówienia o Fryderyku Chopinie i jego muzyce. Na skutek zaniedbań ze strony państwa muzyka w szkołach i mediach obecna jest w bardzo małym zakresie. Młodzież stała się dużo mniej wrażliwa na estetykę, także w codziennym życiu, co widzimy w sposobach ubierania się, mówienia – język strasznie się zwulgaryzował – w zachowaniu, relacjach międzyludzkich. Jest zaś wiele prawdy w stwierdzeniu, że muzyka łagodzi obyczaje. Należę do tych, którzy boleją, że zepchnięta została gdzieś na margines życia społecznego. Młodzi słuchają jej z radia, telewizji, Internetu. Tam jednak dominuje muzyka lekka, nie wymagająca intelektualnego wysiłku, która, acz ruchowo podnieca, nie rozwija wrażliwości, nie pobudza wyobraźni, a często przytępia słuch.

Jak rocznicę urodzin Fryderyka Chopina wykorzystać, by powrócić do wartości, za jakimi po rewolucyjnych przemianach coraz powszechniej zaczynamy tęsknić?

Naturalnie, wszystkie instytucje związane z muzyką przygotowują się do 2010 roku. Dla mnie najważniejszą sprawą byłoby, by Chopin i jego muzyka powrócili do szkół, do młodzieży i dzieci. To moje marzenie. Niedawno od pana Józefa Herolda z Pomorza dowiedziałem się o inicjatywie „Chopin przyjechał”. Ma to zadziałać trochę tak, jak niegdyś, gdy do małej miejscowości przyjeżdżał cyrk. Był wielką atrakcją, niecodzienną możliwością zobaczenia czegoś niezwykłego. Niezwykła jest też muzyka Fryderyka Chopina, pomyślano zatem, aby wóz z fortepianem i rozkładaną pod zadaszeniem estradą odwiedzał małe miejscowości. Pianiści w 50-minutowych, poprzedzonych prelekcjami recitalach mają wykonywać dostępne programy, złożone z przyjemnych dla ucha utworów, jak mazurki, polonezy, walce, etiudy czy preludia. Sadzę, że to bardzo pożyteczna inicjatywa dotarcia z muzyką do miejsc, z których do sal koncertowych daleko. Nie wiem, czy akcja „Chopin przyjechał” zagości na południu Polski, ale z pewnością wiele interesujących koncertów przygotuje nasza „Silesia”.

Nie wyobrażam sobie w Roku Chopinowskim, w którym po raz szesnasty odbędzie się wielki warszawski konkurs międzynarodowy, by IPiUM „Silesia” nie dała nam szansy poznania choć niektórych polskich jego uczestników. Lubimy te koncerty „przed”, a są one również cenną okazją dla młodych pianistów zaprezentowania przed publicznością utworów z konkursowego programu.

Dla młodych pianistów to pożyteczne „ogrywanie” repertuaru. Nie przypadkiem podczas styczniowego jubileuszu „Silesia” zebrała wiele pochwał i podziękowań za prezentowanie wykonawców różnych generacji. Upowszechnianie – to ogromny walor pracy tej instytucji, która może być wzorem dla wielu innych. Bardzo poważnie do Roku Chopinowskiego przygotowuje się też katowicka Akademia Muzyczna. Będą organizowane koncerty artystów z „najwyższej półki”, coniedzielne recitale absolwentów naszej uczelni, pedagogów i ich studentów. Są w planach międzynarodowe i krajowe kursy, wykłady i konferencje.

Czeka nas tak sztandarowy projekt, jak ten Krystiana Zimermana sprzed dziesięciu lat, gdy dla wykonań na całym świecie fortepianowych koncertów Fryderyka Chopina stworzył od podstaw nową, znakomitą orkiestrę?

Był to wspaniały pomysł pokazania Chopina z akompaniamentem, jakiego do tej pory nie słyszeliśmy. To była orkiestra żywa, plastycznie pokazująca wszystkie walory partytury. Od mojego studenta, Łukasza Trepczyńskiego dowiedziałem się, że krakowska Orkiestra Akademii Beethovenowskiej z młodymi, wybijającymi się pianistami będzie kontynuowaćw innych miastach Polski prezentację wszystkich utworów na fortepian z orkiestrą Fryderyka Chopina.

3. lutego Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego powołał Pana Profesora na przewodniczącego jury przyszłorocznego, XVI Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. F. Chopina. W roku 200. rocznicy urodzin kompozytora będą jakieś zmiany w regulaminie?

Będzie mniejsze grono jurorów i dwustopniowa kwalifikacja kandydatów. Dawniej polegała na porównywaniu nagrań DVD. Ostatnio odbyły się eliminacje na żywo. Teraz oba sposoby będą połączone. Przewidujemy bowiem, że zgłosi się bardzo wielu chętnych. Wstępnej selekcji w oparciu o dokumentację i nagrania DVD dokona polska komisja, która do eliminacji publicznych dopuści 160 kandydatów. Przeprowadzone zostaną w Warszawie, tym razem – w jednej sali. Kandydatów oceniać będzie komisja międzynarodowa. Do właściwego konkursu dopuszczonych zostanie 80 pianistów. Przewidziano możliwość dopuszczenia do konkursu bez eliminacji publicznych bardzo niewielkiej grupy zdobywców najwyższych nagród najpoważniejszych konkursów międzynarodowych. Konkurs, jak dawniej, będzie przebiegał w czterech etapach. Główna zmiana w programie polega na tym, że w drugim etapie nie będzie grany Polonez-fantazja As-dur. Został wyznaczony jako obowiązkowy utwór etapu trzeciego. Mazurki z tego etapu zostały przesunięte do drugiego. Bardzo dobrze, że zagra je większa liczba uczestników konkursu. Teoretycznie może bowiem się zdarzyć, że pianista który nie przechodzi do trzeciego etapu, może zdobyć nagrodę za najlepsze wykonanie mazurków. Ich interpretacja wymaga bowiem nie wielkiej wirtuozerii, a szczególnej wrażliwości na zawarte w nich piękno. Wykonanie Poloneza-fantazji As-dur, utworu wymagającego szczególnej wrażliwości artystycznej, w trzecim etapie ułatwi właściwą promocję do finału, w którym wystąpi nie 6 a 10 uczestników.

Wśród studentów Pana Profesora są kandydaci do warszawskiego konkursu?

Trójka chciałaby uczestniczyć, ale w Akademii przeprowadzimy przesłuchania, eliminacje, dopiero po których będziemy radzić studentom i absolwentom – czy warto. Jedni maja w sobie wirtuozerię, ale i mniej subtelności. I na odwrót – bywają studenci, częściej studentki, wnoszący w grę sporo subtelności i wrażliwości, ale o gorszych warunkach fizycznych. Z własnej praktyki zaś wiem, ile trzeba mieć krzepy, gdy wychodzi się do tak wielkiej, pełnej słuchaczy sali, jak w warszawskiej Filharmonii Narodowej. O tym też warto pomyśleć.

Zna Pan Profesor nie tylko własnych studentów. Mamy następców Krystiana Zimermana i Rafała Blechacza?

Od profesora Wojciecha Świtały usłyszałem o bardzo dobrych młodych pianistach, uczestnikach ostatniego Ogólnopolskiego Konkursu Pianistycznego im. F. Chopina.

Nie jest przekleństwem dla młodych, że czekamy na drugiego Zimermana, drugiego Blechacza, że tylko tak bezapelacyjne zwycięstwo, jak ich, satysfakcjonuje rodaków Fryderyka Chopina? Inne nagrody, poza pierwszą, w tym konkursie traktujemy jak porażkę.

Nie jest to słuszne. Ci, którzy nie zdobywają pierwszych nagród – a dotyczy to wszystkich konkursów na świecie – mają gorszy dostęp do światowych estrad. Pamiętajmy, że nasz warszawski konkurs międzynarodowy ma na celu promowanie pianistów-wirtuozów, którzy szczególnie czują ducha muzyki Fryderyka Chopina.

Tej jesieni Rok Chopinowski poprzedzi konkurs dla amatorów…

Jest to ciekawa inicjatywa Towarzystwa Chopinowskiego. Odbywa się taki konkurs w Ameryce. Słyszałem nagrania ich uczestników. Jednego z nich spotkałem na kursie w Salzburgu – byłem zaskoczony jego wrażliwością, umiejętnościami i postępami, jakie poczynił podczas zaledwie dwóch tygodni. Kiedyś w Bazylei spotkałem zaś lekarza psychiatrę, neurologa, który w swoim gabinecie lekarskim ma fortepian. Ćwiczy na nim przez dwie godziny przed każdym rozpoczęciem wizyt pacjentów. Czekał go prywatny koncert, poprosił bym wysłuchał, jak gra sonatę Beethovena. – Cieszyć może, gdy amatorzy szybują wysoko, ale gdzie jest dolna granica dla publicznych wykonań arcydzieł? – Rodzinny salon, sala stowarzyszenia, klubu, pałac – tu są miejsca dla takich prezentacji. Na Zachodzie takiego domowego muzykowania jest sporo. Z roztropnie zestawionym programem to ma sens. U nas w domach króluje telewizja...

Zgodziliśmy się, że Chopin promocji nie potrzebuje. Rzeczywiście nie jesteśmy mu niczego winni?

W każdym zakątku świata Fryderyk Chopin jest znany, ale czy u nas trafił pod strzechy? W Chinach, Japonii, Korei kochają go i grają miliony pianistów, zachwyconych pięknem jego muzyki. Może z nich powinniśmy brać przykład? Potrafią i chcą ubogacać swoje życie Chopinem. Powinniśmy im w tym pomagać. W zachodniej Europie mamy do czynienia z trochę niepokojącym zjawiskiem – bywając w jury międzynarodowych konkursów, zauważyłem, że utwory Chopina umieszczane są w konkursowych programach rzadziej, niż kompozycje Liszta, Brahmsa, Rachmaninowa, czy Prokofiewa, w których łatwiej zaimponować brawurą.

Chopin jest trudniejszy, jak sądzę, zwłaszcza w interpretacji.

Tak. W Niemczech, Austrii wyczuwam czasem, choć nie jest to głośno wypowiedziane, że Chopin nie jest tej miary kompozytorem, co Mozart, Beethoven, że jego muzyka, choć piękna, ma w sobie coś „salonowego”, pozwalającego na dowolne, ckliwe granie. I tak go niektórzy grają. Przed zawodowymi pianistami i Konkursem Chopinowskim wciąż stoi zadanie promowania utalentowanych młodych pianistów, którzy prezentując piękną warstwę dźwiękową Chopinowskich arcydzieł, odkrywają głębię zawartych w nich ludzkich uczuć.

Pokazanie, że Chopin jest Chopinem – wielkim kompozytorem nie tylko w salonowej skali, jest zatem naszym wobec Niego obowiązkiem. Obyśmy mu sprostali.
Dziękuję Panu Profesorowi za spotkanie i rozmowę.

 

Rozmowę  z profesorem Andrzejem Jasińskim przeprowadził Marek Skocza.
Wywiad publikujemy dzięki uprzejmości Instytucji Promocji i Upowszechniania Muzyki Silesia.

 

Czytaj więcej:

http://www.silesia.art.pl

Potrzebujemy Chopina

Potrzebujemy Chopina